Showing posts with label Pastorius. Show all posts
Showing posts with label Pastorius. Show all posts

Thursday, February 28, 2019

Husaria - sketches -on Paczki Day

Salvete Omnes,
today is Fat Thursday and in Polish culture today one must eat pączki ( Polish doughnuts ) - :) more the better - like those in this picture.

... and also today the good month of Luty  (February) ends so to finish off this not a bad month I am sharing several reworked sketches or sketches in process of being reworked.
 
the theme is the famous Pastorius engraving showing a winged hussar with his lance lowered to strike and the end of his lance rests in the tok (lance boot) attached to the pommel of the saddle with a leather strap.


Nota bene my friend Radoslaw Sikora's book on husaria is selling well throughout Poland - being a bestseller.

Valete

Wednesday, February 11, 2015

'Husaria Rzeczpospolitej'



Salve amici,
 yesterday I wrote this short 'review of sorts' - a brand new coffee table book on the Polish winged  hussars, book published by the Instytut Wydawniczy ERICA from Poland. For now the review is in Polish.
                                                    ***

  Pozwolę sobie dodać 'króciutką' ''recenzyję'' albumu ostatnio wydanego w kraju pt : 'Husaria Rzeczpospolitej' autorstwa mośćów Radosławów -  Sikory et Szleszyńskiego. 
Link do przykładowej księgarni, choć mój egzemplarz przybył via EMPIK
http://tetraerica.home.pl/pl/p/Husaria-Rzeczpospolitej-/277

    Ad rem, mam przed sobą przepiękny album, ciężki zawartością i pachnący dobrym papierem, materiałami źródłowymi et chwała husarii w relacjach pisanych et ikonografii z epoki tejże najpiękniejszej jazdy świata - choć od strony obróbki części plików zdjęciowych pozostawia coś tam do życzenia (zwłaszcza fragmenty Certamen Equestre) - z tej samej francuskiej biblioteki internetowej 'Gallica' mam dużo, dużo lepsze skany tych koni 'piórnych' niźli panowie autorzy zamieścili, mogli byli się do mnie zwrócić, jako że się znamy.. a szkoda...


Tedy o zawartości - przy pierwszym przeglądaniu pominąłem teksty źródłowe, i od razu rzuciłem się na genialne zdjęcia z Pelplina (Bazylika Katedralna), i nie zawiodły moich oczekiwań;  ponadto, idąc chronologicznie, znajdujemy dużo dobrych zdjęć słynnego obrazu bitwy pod Orsza, jest oblężenie Połocka AD 1579,  Rolka, Kircholm, trochę dziwnie 'pocięta' i zaprezentowana  husaria z Kielc (plafony na Zamku Biskupim), Tczew AD 1627 (choć odwrócony), Smoleńsk (z Kornika i rycina) różnoraki Wiedeń AD1683, Kalisz AD 1706, są grafiki, freski i rzeźby nagrobne etc - miodzio waszmość państwo, miodzio całkiem, choć jest i trochę piołunu. 
Zanim przejdę do piołunu to może trochę jeszcze  o nagrobnych rzezbach aka pomnikach nagrobnych, które chyba po raz pierwszy doczekały się pokazania w kontekście husarzy w polskojęzycznej publikacji. Nie jest to oczywiście wyczerpujące zestawienie tychże dziel sztuki sarmackiej, ale dość pionierskie - ok, może nie do końca, bo w 'Polish Winged Hussar ' (z Osprey'a) mości Richarda Brzezińskiego znajduje się świetna płaskorzeźba nagrobna z kościoła  w  Suchej  kolo Strzelec Opolskich przedstawiająca skrzydlatego husarza imci pana Piotra Strzele, Morawianina, który zmarł był AD 1600 - niestety, tej płaskorzeźby nie ma w albumie.

Bo ze złych wieści to nie ma w albumie ani Kluszyna 1610! ani Chocimia 1673! ani okuć z trumny HWK Żółkiewskiego! ??? brak husarii i koni z tablicy Gołuchowskiej! i parunastu innych sławnych które winny były się tam znalesc a ich nie ma, za to zamieścili obrazy Bacciarelliego nasi kochani autorzy choć równie dobrze mogli Orlowskiego i Norblina czy Smuglewicza etc. 


  Jeśli chodzi o 'kopiaście' zamieszczone materiały źródłowe to chyba jest to dobre i godne pochwały podejście do prezentacji źródeł, wydaje mi się, w tym kontekście, choć nie bardzo rozumiem te dwojga języków tłumaczenia, skoro brak omówienia  i samej husarii jak, i tejże ikonografii w owych językach. Gwoli tłumaczeń tych zamieszczonych źródeł to dobre, moim zdaniem, jest tłumaczenie francuskie! Jednakże angielskie wyraźnie odstaje - cóż, wydaje się, ze tłumacz musi się jeszcze wiele nauczyć,  ale nie jest łatwo tłumaczyć teksty historyczne z polskiego na angielski oj nie... Może także szkoda, że zamiast 'anachronicznego' już dzisiaj francuskiego nie ma tłumaczenia na ukraiński? Na stronie 15 jest i moje tłumaczenie ze staro-hiszpańskiego na język polski - ku chwale Ojczyzny :)

  Może trochę o wstępie - cóż, wstęp jest zgrabnym esejem o husarii, i zawiera, naturalnie, wiele poglądów głoszonych w książkach R. Sikory et jego artykułach, min mamy listę 10 'najciekawszych dokonań husarii miedzy AD 1574 a AD 1694 ( tak, tak, 'nieszczęsny' Hodów się załapał z owym 100 liczniejszym przeciwnikiem 400 husarii-pancernych).. Mamy tam także o piórach a skrzydłach co to konie straszyły, o kozłach hiszpańskich a innych ciekawostkach i poglądach autora - razem zgrabnie i po husarsku. Przy pierwszym przeglądaniu dziwnym wydało mi się,  ze  tego eseju autorzy nie zdecydowali się przetłumaczyć na francuski i angielski, ale jak się okazało przy gruntownym czytaniu tekstu w pierwszej części albumu esej jest przetłumaczony na obydwa języki (Wersja angielska wstępu jest na s. 45 - 47. A francuska na s. 77 - 80) , ergo wniosek, ze pewnie przydałby się spis treści do wszystkich tekstów zawartych w albumie, jak i spis ilustracji, byłoby łatwo i przejrzyście dla czytelnika i kolekcjonera. 

Jak już rzekłem brak mi spojrzenia na ikonografie naszej skrzydlatej jazdy zaprezentowanej w albumie - tj jakieś nawet bardzo 'cieniutkiej' analizy materiału ikonograficznego od strony przedstawienia rzeczywistego wizerunku husarza - być może zamiast zamieszczać materiały źródłowe pisane i ich tłumaczenia w 2 językach, czy nie lepiej byłoby omówić zamieszczona ikonografie? Coż, na to już za późno, ale pozostaje luka, i dla użytkownika bez wstępnej wiedzy o husarii ta ikonografia pozostanie li tylko obrazkami, i tedy chybiony będzie cel czyli wyjaśnienie na czym polegała owa fałszywość wizerunku husarzy w malarstwie XIX wieku. 

'Wychowałem' się na twórczości XIX-wiecznych polskich malarzy, i jakoś nie wydaje mi się, żeby zafałszowali wizerunek husarii mościpanowie Orłowski, Suchodolski, Kossakowie, Brandt, Pawliszczak, czy Grottger a Rozwadowski etc, bo przecież takiej glorii husarii jaką oni malowali czy rysowali nikt inny nie namalował . Po prostu mieli swa wizje na podstawie zachowanych po zamkach, pałacach i dworkach eksponatów, opowieści rodzinnych, powstającej historiografii polskiej trzech zaborów, jak  i kultury a naleciałości klasy szlacheckiej a bogatego mieszczaństwa, arystokracji, wciąż żyjących wyznawców Sarmatyzmu, czyli dla tych wszystkich z których się wywodzili lub dla których malowali etc, a nie byli przecież historykami wojskowości tylko malarzami rodzajowymi.. ergo, nie zgadzam się z takim 'ostrym' stawianiem rzeczy jak podają autorzy. 
Muzealnictwo wojskowe i rekonstrukcja naukowa husarii to dopiero lata 1930te, a jak widać po nielicznych filmach, ilustracjach czy obrazach  a także, a może niestety, dzisiejszych  rekonstruktorach husarii większość nie otarła się o rekonstrukcję naukowa, a ogląda li tylko 'Pana Wołodyjowskiego', 'Potop' czy 'Ogniem i Mieczem'.. 


Finałowo  dodam, że moim zdaniem jest to wielka szkoda, że nie podzielili mospanowie koledzy materiału na, powiedzmy,  wiek XVI do AD1648, i tom II od wojen kozackich do końca istnienia husarii - idąc może metodologicznie okresami panowań naszych monarchów. Uważam, że wtedy byłoby klarowniej i przejrzyściej, a przede wszystkim  łatwiej i dla specjalisty jak, i dla czytelnika-amatora historii husarii...

Ergo czekając na album numer II, który zapowiadają we wstępie I albumu sami autorzy, ten dzisiaj  oceniam na '4' całościowo, choć jeśli chodzi o jakość wydania definitywnie dam '6'. 

Co by nie rzec jest to przepiękna, jedyna jak do tej pory,  książka-album tego formatu dla miłośników husarii... którą szczerze polecam.

finis