Showing posts with label pistol cavalry. Show all posts
Showing posts with label pistol cavalry. Show all posts

Sunday, September 8, 2024

Esaias van de Velde - horse-related drawings etc

 Salvete Omnes,



a little jump in time to 1600-20s, horse-related drawings by a Dutch maestro Esaias van de Velde (1587-1630). - early XVII century cavalry, wagons, horse transport etc





.

horse soldiers




.

horse market



Valete


Tuesday, April 2, 2024

April Fool's Day - or Custer on his 1st bison hunt


 Salvete Omnes,


April has come and we should rejoice the return of warm seasons, but for the fact that the world is in turmoil and full of mayhem- eg the Central Kitchen food aid workers massacre in  Gaza. Let us pray for peace to return everywhere.

April Fool's Day was yesterday - and in the spirit of that day I would like to bring to your attention and curiosity a little funnier and tragic event from rather more heroic life of G. A. Custer.


In 1867 American Army brevet general and actual  colonel G.A. Custer, cavalryman and hero of the Civil War, started his  Great Plains military service against the Plains Indian people, that would eventually lead to his death in battle in 1876.
This event - a buffalo hunting - took place during general Hancock's Southern Plains campaign in Kansas and Colorado in the Spring of  1867. 
Custer, pursing fleeing Indians,  decided to seek some bison or buffalo, as he had not hunted them yet, using his trusted army revolvers and his to hound dogs. 

So here is his tale of his 1st hunt, in his own words (My Life on the Plains):




so, our hero lost his valued and trusted thoroughbred steed, survived unscathed and his hounds too,while he was exceedingly lucky that there were no Cheyenne nor Lakotas of Pawnee Killer to finish him off. He finished his Spring-Summer marching in July 1867
Nota bene Custer wrote about his hunting mishap in his letters to a hunting magazine titled :'Turf, Field and Farm' (1867) - you can borrow the edited letters - Nomad, George A. Custer in Turf, Field and Farm - from Archive world Library. (this letter  was written and sent on Sept. 9, 1867, being published in the magazine on Sept 21, 1867)
Valete

Thursday, February 1, 2024

De Ruiterschool - de Gheyn - part I

 Salvete Omnes,

a new month and new challengers - farmers around the world unite while world needs more peace, no war and mayhem. 

ad rem, my first posting of the month - the 'modern' cavalry of the late XVI century, when Western European  lancers were giving way to the 'modern' firearms blazing reiter cavalry



 


Here a collection of miltiary horsemanship prints by Jacob de Gheyn from Rijksmuseum in Amsterdam, Netherlands - done in 1599 AD.

part one - 'pistoliers' (reiter cavalry)  and arquebusiers of the late XVI century
















 for your study and enjoyment 

Valete 


Friday, September 15, 2023

Hodow 1694 AD - pare przemyslen o starciu i wideo Marka Rogowicza o Tatarach po Hodowem

 

Salvete Omnes,



[in Polish]
Poczatek nowego  roku a  moje pytanie zadawane dawno temu na historykach(forum) wciąż pozostaje otwarte -
  Czy można nazwac starcie zwane batalią/bitwą pod wsią Hodów, 5km od zamku w Pomorzanach - od 1945 roku ZSRR i od 1991 na Ukrainie, polskimi Termopilami* ???
Z całym szacunkiem do badaczy zawodowych(tj pracujacych w roznych instytutach i placowkach nauki et kultury rzadowych  et publicznych etc) i niezaleznych, ale jest temat militarnych przewag i słabości jest raczej słabo opracowany w prezentacjach wszystkich, gdy chodzi o stronę pokazania tematu w ramach studium militarnego tzw historii militarnej taktyki , strategi jak i wyszkolenia husarskich i pancernych towarzyszy i pocztowych, czyli naszych koronnych uczestników tego starcia hodowskiego. jak i przeciwnika jakim tutaj mieli byc ordyncy czyli czlonkowie roznych ord tatarskich pod panowaniem Imperium Osmanskiego.


 Moim zdaniem ani jedno z tych opracowań nie idzie ów przysłowiowy krok do przodu od tego co jest w opracowaniach z XIX-XX wieku - mimo nawet wizyt panów badaczy na miejscu w samym Hodowie na Ukrainie - i tego co juz jest w biografii hetmana Jabłonowskiego.


Bo jakby nie patrzec to dla polskiej , tj oddzialow wydzielonych aka elearow armii koronnej, strony to  starcie w Hodowie było przede wszystkim bitwa obronna, jako, że  maszerujący Polacy [nie wiemy jak maszerowali ani czy mieli konie powodne i juczne z zapasami prowadzone przez pacholkow/ciurow z pocztow towarzyszy i dowodcow] zostali w polu zaskoczeni albo wciagnieci w zasadzke stylem  sztuki wojennej tatarskiej, i wtedy nasi elearowie husarsko-pancerni doznali, po poczatkowym sukcesie?  natarcia  (bo Polacy wzieli jencow ),  porazki(?) w polu od Ordy przewazajacej liczebnie i zapewne dazacej do oskrzydlenia i okrazenia i tym samym zniszczenia oddzialu i wziecia w jasyr Polakow. 


Z opisow zrodlowych wynika, ze musieli sie ratowac rejterada do pobliskiej wsi (czyzby znali teren albo wczesniej przez Hodow przechodzili?), zeby nie zostac okrazonymi i w konsekwnecji wyjetymi jak przyslowiowe raki z saka - zreszta juz to 'wyjmowanie rakow z saku' zaczelo sie  w czasie rejterady pod naporem ordycow, bo wycofujace sie choragwie elearskie doznaly strat w zabitych ( min Mikołaj Guttyter Dobrodziejski) a czesc elearow dostala sie do niewoli tatarskiej, w tym dowodca oddzialu z fortu Panny Marii Mikolaj Tyszkowski, herbu Gozdawa. Tu pamietajmy, ze byla to jeszcze w tym momencie starcia  bitwa potkaniowa kawalerii, gdzie 'pulk' elearski wycofywal sie walczac w kierunku wsi Hodow.



W Hodowie nasz elearski pulk, uszczuplony o straty bojowe w zabitych, rannych i jencach wzietych przez tatarskich najezdnikow na przedpolu wsi etc,  przeszedl do obrony pozycyjnej  za pomoca broni palnej ( i moze lukow i strzal? bo o kopiach czy dzidach a dzirytach nic nie wiemy) wsrod zorganizowanych na predce 'forteli'* i istniejacych drewnianych zagrod chlopskich, tym samym  chroniacych czesciowo obroncow przed ostrzalem z tarskich lukow ( domniemanie tez i  dzirytow strony tatarskiej) jak i dajacych mozliwosc bronienia sie przed oskrzydlajacych atakiem na biala bron.

choc ilustracja Kielisinskiego jest z XIX wieku, to ploty wiejskie mogly byc czescia owych forteli wykorzystywanych przez broniacych sie Polakow 




Nota bene zasieg skuteczny strzal z lukow tatarskich byl zapewne  przynajmniej 2 razy wiekszy niz ten skuteczny zasieg kul wystrzelonych z bandoletow(strzelb ) elearskich, nie mowiac o pistoletach, ktorych zasieg skutecznego ognia byl zalosnie niski w tej epoce.



Dodam, ze bronili sie Polacy takze w oparciu o istniejacy wowczas staw hodowski, ktory dawal dodatkowa oslone od flankujacego ataku tatarskiego, ergo, przy pomocy tych przeszkod i umocnien sztucznych a  naturalnych, i mimo wielogodzinnego ostrzalu z lukow i domniemanych prob atakow na biala bron na 'okopanych' elearow ze strony oddzialow tatarskich, to jednak w Hodowie przede wszystkim wydaje sie (na podstawie zrodel), ze nie bylo starcia/starc na biala bron w samej wsi na liniach obrony tego pulku elearskiego.



Co moze swiadczyc - tezy robocze -:
 -  o raczej slabym morale najezdzajacego ziemie koronne tatarskiego wojska?
lub/i
 - o niecheci do ponoszenia strat przez oblegajacych/blokujacych a ostrzeliwujacych z lukow pozycje polskie ordyncow, w tym Lipkow?

 -   o wyszkoleniu Polakow w poslugiwaniu sie  jakims rodzajem 'ciaglego' ognia - salwami z pistoletow i  bandoletow? 
  -  o wysokim morale naszego wojska okopowego
(plus pare innych hipotez)
Koronna kawaleria rozpaczliwie a meznie broniaca sie w Hodowie prawdopodobnie stracila wszystkie swoje wierzchowce i konie juczne(zabite, padle od strzal i poranione) od ostrzalu tatarskiego (zrodla mowia o ogromnej ilosci strzal tatarskich na terenie pozycji polskich we wsi, tym samym zostali nasi zolnierze,  jako jednostka kawaleryjska, wylaczeni z mozliwosci dzialan operacyjnych przynaleznych kawalerii, i stali sie piechota zdolna do obrony czy kontratakow na niewielka odleglosc od linii obrony.

Starcie w Hodowie bylo li tylko jednym z pomyslanych, mniej lub bardziej, starc, ktore stoczyly tego dnia przygotowane i przegrupowane elementy wojsk koronnych  z tym  duzym najazdem tatarskim, i ktore to starcia zmusily dowodztwo tatarskie do wycofania sie z 'rejzy' na ziemie koronne bez wziecia jasyru czy lupow, odejscia za rzeke Dniestr i ku swoim lezom czy koczowiskom na ziemiach Padyszacha i jego wasali.


Jednakze, chyba nie mozna uznawac Hodowa za starcie w kategorii zwyciestwa wojsk polskich, a raczej jako bitwy nieroztrzygnietej, zwlaszcza, ze tego roku mieli Polacy wielki suskces, ktory mozna podac  jako przyklad pelnego  zwyciestwa w polu wojsk koronnych nad Osmanami i ich lennikami tatarskimi - bezprzecznie bylo  rozbicie zahary i wygrana bitwa walna/w polu[potkaniowa] pod Uscieszkiem jesienia tego 1694 roku..


                                        ***
Na koniec dlugiego postu link do nagrania autorstwa niezaleznego badacza wojskowosci staropolskiej epoki XVII wieku Marka Rogowicza o Tatarach i rozwazania na temat ilosci ordyncow pod Hodowem.

Wideo wzbuczilo duze emocje w mediach spolecznosciowych typu META-FB, glownie z powodu wtretow autora na temat malkontentow hodowskich wsrod badaczy i naukowcow.
 
..
Ilustracje -    Kajetana Kielisinskiego (1808-1849) i Alksandra Lessera (1814-1884 )
Valete

Monday, June 12, 2023

Jerzy Rudomina and 8 winged hussar companions cenotaph

 Salvete Omnes,



this topic is closely related to the battle-siege of Khotyn and the great Polish-Ottoman war 1620-21AD, two years ago I published the Polish version of this article - so as the saying goes-  better late than never I am 'publishing' the English version here today.                                                                                        


 ***

One of the heroes and and also one of the chroniclers of this war with the Ottoman sultan Osman II and his imperial army was Polish-Lithuanian cavalry rotomistrz/rotameister (captain) Jan Rudomina Dusiacki (1581-1648AD). 

This Jan Rudomina, later a castellan of Nowogrodek (an ancient city of Belarus and GDL, now in Belarus), was a son of another Jan, a tribunus of Braslaw, who was admitted to the Radziwill coat of arms Traby by Grand Lithuanian Hetman Mikolaj Radziwill Rudy ( Red) in 1575AD.  

Younger Jan Rudomina brought his winged hussar banner, in which his brother Jerzy and other citizens of property and means from the Grand Duchy of Lithuania served among this cavalry company. 

The Rudomina banner, without their kopia lances,  participated in the famous cavalry charge against the huge Ottoman attacking force of September 7, 1621AD. The Rudomina's winged hussar banner was combined within a ‘pulk’ or the crack mounted unit of 4 winged hussar companies, rapidly formed for this purpose under the leadership and orders of Grand Lithuanian hetman Jan Karol Chodkiewicz, against the Ottoman army attacks on the evening of that September 7.

In the course of the fighting, the Rudomina banner, fighting like reiter cavalry using pistols, broadswords and sabers,  suffered significantly higher  losses  among the 4 banners in this engagement (described in the poetry of the era, in diaries, and eventually in modern historical studies, e.g. by researcher Radosław Sikora). Among the killed companions and retainers of Rudomina banner was Jerzy Rudomina, Jan's brother. Jan took the bodies of the fallen companions back to Grand Duchy of Lithuania, and he had  his brother  Jerzy buried in Vilnus, while the companions were buried in Nowogrodek. 

Jan himself was wounded and wrote an epic diary of the Khotyn battle – published in print in 1640AD and nowadays available in digital form on the website of the Jagiellonian Digital Library. 

In 1643, Rotmistrz Jan funded a cenotaph commemorating the valiant death of his brother and his 8 companions on that Khotyn battlefield on September 7. The cenotaph was installed inside the Transfiguration of Christ church in Nowogrodek.



And although the current church was re-built in the XVIII century, the cenotaph survived the storms of history (Soviet hordes 1919-20AD, then the invasion and occupation by the German Nazi bestial savages 1941-44AD, and finally the rule of the only ‘just’ Red system (1944-90AD), and although mightily damaged, it can be admired in the said church of the Transfiguration of Christ in the old ducal city.


 Fortunately and happily, during the XIX century, some unknown artist drew a cenotaph and then the drawing was copied in the form of a lithograph printed by the Lemercier company in Paris, France, the so-called Vilnius Album, edited by (?) J.K. Wilczyński, published in Paris 1845-1856, volume 2, and the publication itself was financed by a descendant of the Rudomina family.  



Finally, on academia page of dr Katarzyna Kolendo-Korczak, you can read her article about the very cenotaph (in Polish) still located in the ToC church in Nowogrodek.

 


Valete