Showing posts with label Polish language post. Show all posts
Showing posts with label Polish language post. Show all posts

Sunday, June 19, 2016

Słownik terminów hipologicznych używanych w Polsce XVI-XVII w. etc


Salve,
jak już pisałem w poprzednim poście w temacie tej publikacji z Napoleon V przeglądam sobie Słownik terminów hipologicznych (dalej Słownik) z uwagą, i czytając hasła dziwię się czasem, nieraz zachwycam, a czasem oburzam, a innym razem nie wiem co sadzić. Nie jest lekko z hipologią staropolską.
Cóż, nie można niestety stwierdzić nic z pewnością o proweniencji podanych definicji w Słowniku z powodu braku przypisu źródłowego lub choćby tytułu zbioru etc z którego pochodzi hasło oraz jego wyjaśnienie etc.
Na ten przykład mamy hasło -
''Jątewka'', w nawiasie autor podaje -  'staropolskie*' ''jątew'' ( strona 45)
autor twierdzi w wyjaśnieniu ze to 'spokrewniona, siostrzana klacz zwykle po tym samym ogierze'.
W celu poszukiwania wyjaśnień na necie udałem się do google et tutti quanti, et wyniki poszukiwań dają zero rezultatów  jeśli chodzi o hasło  'jątewka/jątew'.
 Caveat -  jest światło w tunelu :)
bo Google natrętnie pokazuje żebym poszukał jątrew, i tedy szukam;
Szukanie hasla 'jątrew' daje ponad 300 wyników.
Nolens volens najpierw wskoczyłem na stronę wikiźródła, do ''Encyklopedii staropolskiej'' - a tamże stoi:

Jątrew, jątrewka, bratowa, t. j. żona brata rodzonego lub przyrodniego. Stryjkowski pisze w kronice Litwy: „Dowmunt, widząc jątrew i bratową swoję, księżnę Narymuntową, wziął ją sobie gwałtem za żonę.“
Później na stronie Wikislownik - tamże hasło jątrew jest 'rozpisana' na detale.

Później udałem się do bibliotek cyfrowych i słowników na linii (google nie podaje do nich linków) 
We wersji elektronicznej Słownika staropolskiego pod red. S. Urbańczyka (11 tomów, Kraków 1953-2002), można zobaczyć wyjaśnienie  słowa i obfity materiał źródłowy za okres X wiek po AD1500: (via skan)

 'Słownik polszczyzny XVI wieku T. 9: Iskać - Jużyna' podaje (skan ze stron):











I co tu sądzić, mościjewy? Nic o koniach!  za to o żonie brata dzisiaj zwanej bratową - :)
ale jak mawiał mości Wołodyjowski u Sienkiewicza, nic to!
Tak tez szukamy dalej, bo dość ciekawa to zabawa intelektualna, choć 'Słownik' bałamuci i omamia, na manowce wysyłając.
Może autor poda źródło tajemniczego hasła 'jątewka' w następnej edycji 'Słownika', jeśli takowa będzie?
W każdym razie casus zadziwiających haseł i definicji zawartych w Słowniku będzie kontynuowany, jak Bog da czli ojala! 
___________________________________________________________________________
*gwoli wyjaśnienia, to autor nigdzie nie wyjaśnia co oznacza termin 'staropolski/a' w jego 'Słowniku'

Thursday, January 12, 2012

Jana Krasinskiego opis Polski et wjazd Walezego do Krakowa

Salve,
today's entry will be mostly in Polish, I hope I will translate the passages in not too many days, so please bear with me :) 
Dear Samuel pointed to me this work - Jana Krasińkiego Polska  written in Latin by a Polish scholar, clergyman and nobleman Jan Andrzej Krasiński (a fellow Mazur aka mazowszanin like me) under a Latin name: ''Joannis Crassinii Polonia. Ad Sereniss. et Potentiss. Henricum I. Valesium, Deigratia utriusque Poloniae regem. Bononiae apud Peregrinum Bonardum, venia ab superioribus concessa.''  (published 1574). It was translated by XIX century Polish scholar Stanisław Budziński and published in Warsaw (under Russian occupation) in 1852.

...
Polska Jazda w tym dziele:


''Liczne są w Polsce wybornego żołnierza chorągwie; dzielą się one na chorągwie pieszych i jezdnych. Jezdni bogato uzbrojeni (pancerni) mają zdatne do upartej walki konie, których przednią część zbroją żelazną pokrywają. W boju używają włóczni, a następnie dwóch ''mieczy'': jednego długiego ku spadku czworograniasto kończatego (koncerz), drugiego zakrzywionego i krótkiego do zadania cięcia [szabla]; walczą także gdy tego potrzeba krótkiemi rusznicami, podobnie jak Niemcy, lub żelaznemi buławami, jak to u Węgrów jest zwyczajem; do zasłonienia się tarczy używają (1). Inny rodzaj jazdy stanowią lekko zbrojni, t.j. tak nazwani w Polsce i Węgrzech usarze. Ci prawie wszyscy zbroje i przyłbice noszą, używają lekkiej kopii, zakrzywionego miecza i tarcz podobnych do tureckich. Niektórzy zwyczajem Scytów strzały z łuków ciskają, inni z krótkich rusznic strzelają do nieprzyjaciela. Trzeci rodzaj jazdy stanowią kozacy,którzy bardzo są wytrzymali na zimno, głód i trudy wszelkiego rodzaju. Uzbrajają się oni bardzo lekko, podobnie jak Tatarzy. Konie mają bardzo rącze i do małych utarczek zdatne. Siodła na koniach tak urządzają, iż bez trudności na wszystkie strony mogą się obracać i z łuku strzelać. Do walki używają najczęściej łuku, rażąc gradem pocisków jeźdźców i konie nieprzyjacielskie. Używają także szabli na wzór wschodnich, i krótkich drzewców. W kraju nieprzyjacielskim bardzo szybko posuwają się, niszcząc wszystko ogniem i mieczem; a właśnie na szybkości i bezpieczeństwo żołnierza i zwycięztwo polega. Przebywając w obszernych stepach podolskich, gdzie ciągle z Tatarami krymskiemi wojnę prowadzą, wożą z sobą w jukach całą swą żywność, składającą się z chleba, wędzonki i soli z pieprzem zmieszanej. Każdy prócz tego opatrzony jest w hubkę i krzesiwo, aby gdy zwierzę jakie (którego pełno jest w tych bezludnych szlakach) ubić się zdarzy, mógł zaraz ogień rozniecić i upiec zdobycz, sola i pieprzem zaprawioną. Polacy zwykli także urządzać chorągwie piechoty, częścią w rusznice, częścią w oszczepy uzbrojonej, której używają do odległych wypraw, powierzając jej wszelkiego rodzaju machiny wojenne. Ona toruje drogę wojsku, buduje mosty, dobywa miast i twierdz; wielce zatem jest na wojnie przydatną. Jednak Polacy najwięcej na jazdę liczą, a pieszego żołnierza nie-tyle co Włochy i Hiszpanie cenią.''
 
(1) Dokładniej I bardziej malowniczo ten rodzaj jazdy opisuje Ogier (Iter polonicum, w zbiorze Miclera I, 720, 726.), zowiąc ją właściwiej usarzami, ponieważ tak nazywano w Polsce najcięższy rodzaj jazdy. Mieli oni zbroje z żelaza kute; przeciwnie pancerni (od niemieckiego Panzerheinde— kolczuga) okrywali się kolczugą t. j. koszulą z kotek stalowych złożoną. —Włócznie (rohatyny) husarzy były to kopie do 19 stóp długości. Mlecze do przebijania, na pice; stóp długie, przymocowane były do siodła pod lewem kolanem; spód u rękojeści miały płaski dla tem łatwiejszego przebicia leżącego już na ziemi nieprzyjaciela. Buławy były to młotki żelazne dla rozbijania żelaznych pętlic i spięcia zbroi. Zob. Niemcewicza: Panowanie Zygmunta III we wstępie, i Wójcickiego: Obrazy starodawne w tomie I o husarzach.[przypis mości Budzińskiego)

 
'WIADOMOŚĆ O PEZYBYCIU I KORONOWANIU HENRYKA WALEZYUSZA KRÓLA POLSKIEGO.
We czwartek dnia 15 lutego J. K. M. przybył na nocleg do Balic majętności wojewody krakowskiego, o półtorej mili od stolicy. Następnego dnia bardzo rano, gdy J. K. M. z Balic wyjeżdżał, przyciągnęli tam panowie polscy z licznemi hufcami. Liczby ich dokładnie nie wiem; ale naliczono do 32 pocztów, każdy we 300 około ludzi z francuzka, z niemiecka jak rajtary, lub z węgierska uzbrojonych. To ostatnie uzbrojenie składa się z hełmu, kolczugi, wielkiej tarczy, zasłaniającej aż po głowę, oraz z kopii długości małej dzidy, dosyć grubej, lecz wewnątrz wydrążonej. Konie pokrywają skórą niedźwiedzią lub lamparcią i po większej części przywiązują im dzwonki; a siebie i konie ubierają w takie mnóstwo wielkich piór oraz w skrzydła orle w pręgi zfote pomalowane, że zdają się być raczej widziadłami lub maszkarami, jak rycerzami; a jeśli dodać długie chorągiewki które mają przy kopiach, to zaiste wszystko to wyda się bardzo potwornem. Muzykę ich stanowią trąby, rogi, wydające gł os jak kobza wysoko wzięta, oraz dwa małe bębenki miedziane, które jeździec siedząc na koniu trzyma przed sobą i jeden o drugi uderza. Czwarty sposób uzbrojenia jest kozacki, którego używają Litwini i Rusini. Broń ich składa się z krótkiego drzewca .czyli spisy, kołczanu i strzał; konie mają szybkie jak wiatr. Uzbrojenie Kozaków i Tatarów jest jednakowe. Niektórzy dla lepszego przebrania się prowadzili niedźwiedzia na koniu, zupełnie uzbrojonego i trzymającego kopię.'
 ...
Konie:
 O koniach ukrainnych czyli Rusi Czerwonej, Podola i Wolynia:
Konie ruskie pod względem szybkości i piękności ledwie że nie dadzą się z hiszpańskiemi i tureckiemi porównać, a daleko są od nich silniejsze.
 O rzedach polskich, w tym o malowaniu koni
'Jeżdżą [Polacy] na koniach kosztownym rzędem strojnych; szyje ich i piersi srebrnemi lub złotemi blachami oraz futrem ze szlachetnych zwierząt pokrywają; siodła zaś, czoła koni ponad oczami i ogony drogiemi kamieniami ozdabiają. Wielu różnemi kolorami konie farbuje.'

o okrywaniu koni wyszczególniam tutaj: 'Konie pokrywają skórą niedźwiedzią lub lamparcią i po większej części przywiązują im dzwonki; a siebie i konie ubierają w takie mnóstwo wielkich piór oraz w skrzydła orle w pręgi złote pomalowane, że zdają się być raczej widziadłami lub maszkarami, jak rycerzami'

 ..
O Litwie i jej jezdzie:
'Liczną mają jazdę [Litwa], która stanowi znaczną dla króla polskiego pomoc; gdyż (jak o tem słyszeliśmy od tamtejszych mieszkańców dobrze rzeczy świadomych) są oni w stanie do 40,000 jeźdźców zgromadzić. [I]Konie ich sa piękne, silne i raczę[/I]. Prowadząc z Moskwa prawie ustawiczną wojnę o granice, niekiedy tylko cieszą się pokojem'
  ...
I na koniec, dodatkowo, opis mieszkańcow tego krolestwa nad Dnieprem, Niemnem i Wisłą:

..Zwykłym zaś napojem jest piwo z wody, pszenicy lub jęczmienia i chmielu przyrządzane. Piją także wyborny miód. który się robi z miodu pszczół i chmielu. Szlachta i możniejsi używają wina, które morzem z Hiszpani i Francyi, a lądem z sąsiednich Węgier i Niemiec sprowadzają. Ubiór mieszkańców po większej części długi, niewiele od węgierskiego i dalmackiego różniący się. Kolor twarzy, jak u wszystkich północnych mieszkańców biały. Ludzie obojej płci są po większej części wysokiego wzrostu, silni i pięknej urody. Mężczyźni w ogóle siłą obdarzeni i na wszelkie niebezpieczeństwo odważyć się gotowi. Shańbionym przez wyrok sądowy tak jak trucizną się brzydzą. W ogóle naród ten lubi strojność w ubraniu. Szlachta i znakomitsi bardzo kosztownie odziewają się: noszą bowiem suknie ze złotogłowu t. j. z jedwabiu przerabianego złotem, obszywane perłami, futrem sobolim lub kunim podbite, a wyłogi ich srebrem i złotem aż do dołu przerabiane; pierścienie złote lub srebrne pozłacane, perłami zdobne, na palce kładą. Bardzo kosztowne zakrzywione miecze, szablami perskiemi zwane, w srebrnych lub złotych pochwach do boku przypasują; pochwy i rękojeście drogiemi kamieniami zdobią.
...
ps
 I would like to welcome all new followers of my blog - Witajcie!

Thursday, February 11, 2010

Rychcia i wielki skok or trotting and galloping in Old Polish I

Salve,
 we have one beautiful, sunny day in the great republic of Brooklyn today, in spite of some snow and ice, while  I did some cross country skiing in the deserted streets last night.
The image show today has to do with the winged hussars - this is a drawing showing  last stage of the hussars charge - with lances firmy pointed at the incoming target, well poised to kid and trample, for the glory of their King and  their God. I am going to add more images, showing the whole charge in stages, from walk, to trot to gallop to  a full gallop.


In Polish XVI-XVII (16-17th) century horse vocabulary there are words that no longer can be understood in the modern  Polish language. They were either replaced. lost meaning or fell out of use due to more modern hippology. Two of these words are subject of my little study today - but when I wrote this short study I did it for a Polish language history forum. Therefore today I will 'publish' the Polish version and soon I will present its English translation, I hope.
the Polish version below:

jesli chodzi o zrodla polskie z okresu istnienia husarii to konskie biegi/chody  sa opisane w pracach Dorohostajskiego (Hippika, zaczyna sie na stronie 92 w wydaniu z XIX wieku na google books) Pieniazka (Hippika, bedzie o tym ponizej) oraz w dziele nieznanego autora (Gospodarstwo Jezdeckie, Strzelcze, et al) - dziela wydawane w XVII wieku, i to parokrotnie. Wszystkie prace sa dostepne na necie - w bibliotece digitalowej oraz na google books.
Chody konskie - pozwole sobie zamiescic moje male studium etymologii rychcia, rzesci etc - a swego czasu byla duza dyskusja na historycy.org w tym temacie http://www.historycy.org/index.php?showtop...mp;#entry556736 na stronie 72 i dalej, ale tam znalesc cos to jak szukanie igly w stogu siana.

male studium slowa Rysc albo rzescia [sic!]

- moze odpowiedz jest co to jest znajduje sie w jezykach slowianskich, jako ze duza czesc naszej terminologii konskiej pochodzi z jezyka 'starego' ruskiego - zreszta Linde w swoim slowniku jezyka polskiego pisze RYSC-i lub RZESCIA,-i a po rosyjsku to рысца -
a na necie (google books, wikipedia etc) pisza ze рысца to мелкий бег lub Способ бега лошади (или другого животного), при котором одновременно выносятся вперед ноги передняя левая и задняя правая или передняя правая и задняя левая... czyli nic wiecej ani mniej niz jak 'klus' a dzisiejsze slowniki agielsko-rosyjskie tlumacza to jako jog-trot czyli trucht (Karlowicz uzywa tego slowa w slowniku z 1901 toku, inne slowa ale gwarowe to 'gręda') ... zreszta od tego chyba pochodza 'rysaki' czyli klusaki.
ale to nie koniec
Рысца — рысца. Лошадь бгьжитъ рысцею (рысцoю) (в. ДОЛОПЧЕВЪ.ОПЫТЪ СЛОВПРЯ НЕПРАВИЛЬНОСТЕЙ..., 1909)
ale tutaj A. Aleksandrov, Polnîi russko-angliiskii slovar z 1885 рысца, s. f. dim. gentle trot, jog trot, hand-gallop [sic! To moje podkreslenie]; see Рысь.
РЫСЬ, s. f. trot, trotting (of hontt¡: мелкая —, dog-trot; к/>;/иная —, full trot; пустить лошадь рысьи, to make the horse trot; \,:ool. lynx, lusern; ||«ir. Lynx (constellation).
A z 1818 (tom II) A new dictionary English and Russian - Trot, e. ( the jolting high pace of a
horse ) рысь , хода лошадиная.
A hard (rot , тяжелая хода.
A gentle trot , легкая хода.

Słownik polskiego i rossyjskiego języka Potockiego z 1877 podaje ze 665 'wpolklus' – to полурысь, Рысца a klus to ступь, поступь, грунь a klusowac (str 239) to бъжать рысью
Differenciálny slovensko-ruský slovník (wydanie 1900 str 80 ) К1us, р. -u, рысца.
К1usаt, -аm, бъжать рысцой.
...czescy filolodzy z XIX wieku (Grauber & Kral, Listy filologické, 1880, str 161)
Р*сть (t. j. ryst) curriculum, pol. rysc, f. gen. -à с i gradus tolntilis klus, y, jak se zdá, pusobením mrns. na misté /, takó rzescia na misté *rzyácia id. Koren рнст, rist; srodná 'na: lit. rist-as adj. celer, velox, ristas zirgelis equus cursor (Geitl. 107 a), riszczà, take risczà psáno, adv. grada tolutili, tolutim „im Trab", riszczà jóti im Trab weiten, vlastnij jest to instr. sg. stat. jména riszczà klus, na eilte risztja, ristja, risztininkas „ein Traber", equus <No tolntim incedit, risczoti galoppieren (Geitl. 107 a) na miste *ristjoti, koren rist (riszt).
...i jezyk litewski (ktory najwiecej praindoeuropejskicjh zachowal elementow) z Wörterbuch der littauischen Sprache (strona 355) rißezia, Adv. rifezia, im Trabe; rißtelejoti, dem. im kleinen Trabe reiten. (poln. rysc, rzescia, Trab)
Slowo zdaje sie wiec byc starodawne.
U Linde w 'Slowniku Jezyka Polskiego' - definicja (strona 158) jest z 1812 - raczej nie moglo sie nic zmienic w znaczeniu wyrazenia od XVIII wieku, zwlaszcza ze Warszawe okupowali przed Francuzami ostatnio Prusacy (1795- 1806) etc, i XVIIIwieczne wplywy rosyjskie na slownik hipologiczny mogly byc raczej znikome w tym kontekscie , a 'studium lingwistyczne' czeskie dowodzi niezbicie ze wyraz oznacza to samo -klus - w wszystkich jezykach slowianskich plus w litewskim etc. Zreszta sam Linde pisze ze trocht [sic!] to tez gręda.

Finalowo, a  propos 'zadzierżywać" (od zadzierżać) u Dorohostajskiego  to znalazlem niemickie tluamczenie tego jako 'erhalten' co daje chyba racjonalne tluamczenie - 'utrzymywac' lub 'przytrzymywac' - (choc samego slowa niemieckiego erhalten znaczen jest wiecej to chyba nie da sie przetlumaczyc na jezyk polski tego slowa jako 'zatrzymywac') ('Gramatyka Polska' doktora Israela Rabinowicza z 1877)
Pieniazek (np Wsiadszy tedy na nim jechać w pole i wielkim kłósem, rychcią... to jest puściwszy go na wielki kłus, Pieniążek, Hippika (1607) ) i Gospodarstwo uzywaja odmiennie ryścią/rychcia/wieki klós (Klus) , czwal, i wielki skok/skok (Pieniazkowy traktat oraz Gospodarstwo jezdeckie.. byly opracowane pod katem husarii/jazdy polskiej przez rtm Piotrowskiego w latach 1930tych)
Galop ktory przyszedl z Europy zachodniej w XVIII wieku mozna znalesc w literaturze np 'Pościć się galopem,' Niemcewicz, Powrót posła.
Jesli chodzi o konie, chody w jezyku XVIIwiecznym to poezje Waclawa Potockiego sa doskonalym zrodlem - Ogrod fraszek, Wojna Chocimska, rowniez Wespazjan Kochowski.
this version was posted at this Polish forum -  http://forum.historia.org.pl/index.php?showtopic=956&pid=151720&st=195&#entry151720

Saturday, March 28, 2009

Jannisaries


This post re: one illustration of a janissary painted by a new Polish miltiary ilustrator Michalik for a new book by Polish military history publisher Inforteditions.
Ottoman Turkish  infantry known as Janissaries were one of the most formidable opponents  that our Polish-Lithuanian Cavalry had to face. This particular  new book deals with little known engagement at Orynin on Sept 28 1618, between the Commonwealth armies lead by Crown grand hetman Jan Zolkieweski and his Ottoman Turkish-Tatar foes, including some janissary ortas (batalions). It was somewhat a prelude to the Zolkiewski's disastrous Cecora (Tutora)  campaign.  The book is small but illustrated and has some nice maps done in color by the same artist.
The remainder of my post  is in Polish but all the links are in English or German :)
Mam ochote podzielic sie paroma uwagami na temat tego janczara imci Michalika  - Janczar jak to janczar [url=http://www.wanax.pl/galerie/o/orynin-28-ix-1618_1062.jpg]http://www.wanax.pl/galerie/o/orynin-28-ix-1618_1062.jpg[/url] w tle ma obrobione zdjecie chyba Chocimia? co do jego wygladu, i tu zgodze sie z Krzsztofem M. ze ilustracja ma klimat.
Ale... jesli chodzi o zestawienie strojow oraz uzbrojenia to nie jest to obrazek AD 1618 jeniceri. Nie wiem skad przyszly Orta-y (roty) janczarow pod Orynin, a jak wiemy roty Yeniceri Ocak (korpus janczarow) byly uzbrajane i munudrowane przez skarbiec sultanski, jako czesc armi sultanskiej czyli Kapikulu Askerleri.
 Janczar na ilustracji ma zachodni i na dodatek bardzo krotki muszkiet, bo 'normalna' dlugosc muszkietow lontowych to 125-160cm, a np w muzeum w Gratz egzemplarz ze Styru AG 1620 i ma 130cm dlugosci; w kazdym razie wyglada na zachodnioeuropejski (kolba wyglada na niderlandzka, i zamek sam takze, choc wlasnie to Anglicy prowadzili ozywiony handel bronia z Porta) muszkiet lontowy. Faktem jest ze Porta kupowala duze ilosci broni (od Anglikow cyz Holendrow czy pewnie Francuzow), w tym broni bialej, na Zachodzie, a wojna z Austria skonczona ponad 10 lat wczesniejpozwalal byc moze na wiekszy handel w tej materii, wiec uwzam ze ten muszkiet a) jest za krotki b)nie jest na miejscu jako bron podstawowa tego piechura, gdyz janczarzy otrzymywali muskziety wlasnej produkcji tureckiej, ktore byly o lepszej jakosc stali w lufach nizli te europejskie,. MOge zrozumiec muskziet zachodni gdyby Orta tego pana przyszla z Wegier gdzie Orty janczarskie byly czesto uzbrojone w zdobyczna/zakupiona bron zachodnioeuropejska, a wtedy uzbrojeniene europejskie byloby widoczne takze w jego broni bialej a on nosi bardzo lekki, zwinny i drogi typ tej broni, przynalezny raczej oddzialom kawalerii, gwardii przybocznej czy oficerom, w kazdym razie wydaje sie ze jest to turecko-perska szable typu simsir/samszir lub kilic . Nieco o szablach tureckich ze zdjeciami etc [url=http://www.myarmoury.com/talk/viewtopic.php?p=414]http://www.myarmoury.com/talk/viewtopic.php?p=414[/url]

 Wiadomo ze oddzialy skupione na Wegrzech uzywaly zmodyfikowanych importowanych z Zachodu mieczy zwanych mec(mecz), a jesli z rekojescia szabli to pala lub gabara a wiekszosc zolnierzy ort janczarskich uzywalo szerokie kilic'e lub jatagany plus inne bronie obuchowe czy toporki.
Mundur - zaczne od ziemi. Buty janczarzy nosili czerwone, tylko oficerowie oraz oddzialy elitarne nosili zolte buty, czy byly one w typie pantofli czy tez wyzsze do kostki czy tez zakrywajace lydki to juz kwestia wyboru i warunkow naturalnych toczacej sie kampanii ( link do kismety pokazuje ich buty); nastepnej czesci ubioru niewidac a sa to salvar (szarawarow) :)

 TO co przykrywa wiekszosc czesc tego zolnierza to jest.. wlasnie co to jest - janczary nosili kapanice jako rodzaj plaszcza, a pod tym nosili dolama lub kaftan, obydwa mialy dlugie rekawy i byly duzsze lub krotsze, zaleznie od mody. Dolama i kaftan mogly byc noszone same, bez kapanice. Wazna czesci munduru byl pas, za ktory zakladali poly dolamy czy kafatana w czasie walki lub marszow. W kazdym radzie kolor tego co przykrywa naszego janczara jest zadziwiajacy, i pozostawiem waszmoscia wolna droge do orkeslenia co to mzoe byc za kolro munudru tego janczara..

W koncu czapka janczarska czyli bork np z okresu wojen konca XVII wieku [url=http://www.tuerkenbeute.de/sam/sam_rus/D204_de.php]http://www.tuerkenbeute.de/sam/sam_rus/D204_de.php[/url] a tu widac pozny okaz [url=http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Surname_22b.jpg]http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Surname_22b.jpg[/url] a tu wczesniejszy co prawda jest to orta marynarki wojennej [url=http://ron.heavengames.com/cpix/gameinfo/nations/turks/janissaries.jpg]http://ron.heavengames.com/cpix/gameinfo/n...janissaries.jpg[/url] ale czapki widac dobrze
 Temu janczarowi brak prochownicy (priming flask), rogu na proch (powder horn) a wydaje sie ze ma torbe na kule, sztabki olowiu i formy do odlewania kul - z tym ze wydaje mi sie ze nosi te torbe ale czy ja nosi po turecku :) to tego nie wiem tu mamy przyklad [url=http://www.tuerkenbeute.de/media/ka5_katAufmacher/sam-rus_00_ka5_320x465.jpg]http://www.tuerkenbeute.de/media/ka5_katAu...ka5_320x465.jpg[/url] a do tego jakis dziwny ten pasek przytrzymuajcy te torbe, bardziej wyglada na muszkieterski pas etc

Wydaje mi sie ze nasz janczar spod Orynina jest narysowany ze zdjecia jakiegos nowoczesnego odtworcy, czy janczarow czy innych muszkieterow 9np kozakow, polskich lanowskich etc) z pewnymi modyfikacjami etc...
Konczac to rzekne ze uwagi te nie kieruje do ilustratora, tylko do naszego forum , ku lepszemu poznaniu tematu; a pretensji nie mam do ilustratora, bowiem rysowal i malowal tak jak mu autor ksiazki poradzil, ktory powinien byc znawca tematu i doradca ostatecznym, ot ico.

dla porownania obiekty z epoki [url=http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Battle_of_Vienna.SultanMurads_with_janissaries.jpg]http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bat...janissaries.jpg[/url]
tu pare obrazkow, z tego pierwszy obrazek [url=http://www.zgapa.pl/zgapedia/Janczarzy.html]http://www.zgapa.pl/zgapedia/Janczarzy.html[/url] , to rycina z XVI wieku

[url=http://images.art.com/images/products/regular/11723000/11723080.jpg]http://images.art.com/images/products/regu...00/11723080.jpg[/url]
 atu strona o janczarskich mundurach, tkaninach etc czyli wielak kismeta [url=http://www.kismeta.com/diGrasse]http://www.kismeta.com/diGrasse[/url]
/OttomanPatterns.htm
[url=http://www.kismeta.com/diGrasse/JanissaryHeadgear.htm]http://www.kismeta.com/diGrasse/JanissaryHeadgear.htm[/url]

a tu mamy przepiekny przyklad gwardzisty janczarskiego z ksiazki zwanej Raalamb Costume Book (1657-8) ktora z jakis przyczyn juz nie jest na necie [url=http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ralamb_Janissary_1.jpg]http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ral...Janissary_1.jpg[/url]

a tu janczar z ryciny z okolo 1583 [url=http://www.tuerkenbeute.de/media/ka5_katAufmacher/sam-rus_00_ka5_320x465.jpg]http://www.tuerkenbeute.de/media/ka5_katAu...ka5_320x465.jpg[/url]

Friday, March 13, 2009

et Equus polonus cdn



Salve,
... i następna kwestia o konikach polskich - dzianet (hiszpański czy włoski ) a sprawa polska - np Zygmunt III Waza na dzianecie jeździł pod Smoleńskiem, co dobrzej widać na tym powyżej załączonym obrazie pędzla Dolabelli.
    otóż, imaginuj sobie drogi czytelniku,  jest to ciekawa kwestia z tym koniem zwanym dzianetem -  bo czy był on 'rasy hiszpańskiej' to inna kwestia, jako ze dzianet to również koń z Italii -  w Polsce szlacheckiej, tu caveat - typowy koń iberyjski z XVI-XVII wieku nie istnieje w swojej oryginalnej formie ponieważ ani współczesne Lusitano, Alter Real ani PRE (pura rasa espanola) to nie są konie tamtego okresu, maja co prawda ich geny, jak udowodniły badania ale tymi samymi końmi nie są; typ XV-XVIII wieczny można spotkać chyba ze li tylko w 3-4 stadach mustangów gór oraz pustyń Zachodu US, wśród koni południowoamerykańskich - Brazylia, Chile, Argentyna, Urugwaj, Wenezuela. 

Wyginał był dzianet jeszcze w czasie wojen XIX wieku, zwłaszcza za czasów napoleońskiej inwazji Iberii ( w 'Popioloach' prowadza nasi dzianety hiszpańskie czy tez u Gąsiorowskiego - cóż, lupy wojenne, oni tam brali, tak jak wszyscy inni przechodzący przez nasz kraj brali konie polskie) i mody, głównie  na konie pełnej krwi angielskiej od konca XVIII w. Teraźniejszy wiec typ iberyjski jest raczej bardziej nowoczesna mieszanka hodowlana ze śladami dawnego dzianeta (bo podobno mnisi ukryli część koni andaluzyjskich i dzięki temu przetrwalny ... vivat Kartezjanie! choć pan Juan Carlos Altamirano, badacz hipologiczny z Królestwa Hiszpanii, walczy z tym mitem od paru lat, obdzierając go z legendy po kawałeczku )
Dzianet, włoski et iberyjski, XVI-XIX wieczny to koń który podobno miał taki oto typ: 

o średnio a nawet raczej długiej głowie (tu może być problem z naszych przodków ulubieniem) która jest wąska (może problem, choć nie musi) i z nosem rzymskim -garbonosa (nie ma problemu) , 
ma raczej długie uszy (duzy problem, bo szlachta krótkie uszy u wierzchowców wolała i nieco zagięte na końcówkach), oko nie za bardzo wypukle i trochę eliptyczne (nie za bardzo dobrze), o długiej szyji (szlachta to lubi),   wysokie kłęby (dobrze siodło siedzi, nie ma problemu ), raczej wąska, a muskularna głęboka pierś (nie problem a plus bo biegun był), długie, chyba suche nogi (dobrze) tyle ze nie ma u niego owłosionych pęcin  (tak jak na wszystkich sztychach z epoki pokazujących nasze polskie konie), prosty średnio-krotki grzbiet ( dobrze ), długi muskularny zad (jeszcze lepiej) tyle ze raczej spadzisty, o ogonie nisko zawieszonym bo dzianet nie odsadzał ogona w czasie galopu jak Arab czy Turek być (może duzy problem dla szlachty), grzywa i ogon o delikatnym, niezbyt obfitym włosiu (chyba dobrze), dzisiejszy PRE ma ogon i grzywę ogromna.
Porównując obrazek 'turka' z wierszyków czy powiedzonek szlacheckich oraz powyższy opis dzianeta iberyjskiego to mamy konia który momentami nie za bardzo pasuje do ideału konia szlacheckiego... Czyż nie wydaje się to wartym zastanowienia?


Wlosi oraz Niemcy przerobili na wlasny uzytek dzianety hiszpanskie (od czasu jak ujezdzanie zaczeto praktykowac w koncu 16 wieku) i byc moze ich dzianeto-pochodne konie byly bardziej ku uciesze oka szlacehckiego rycerza oraz hodowcy?
A swoja droga to ciekawe czy sa jakies dane archeologiczne zebrane z naszych pol bitewnych czy z pozostalosci po dworach, zamkach czy palacach kresow czy Polski terazniejszej etc na temat wystepujacych tam pozostalosci szkieletow koni, ich typow etc?
...moze tylko jeszcze dodam ze najdrozsza bronia na wyposarzeniu najlepszej jazdy wojsk RON czyli husarii byl wlasnie ... rumak husarski wychodowany w stadninach ukrainnych i poludniowej Malopolski, Podola i ziem ukrainnych.
Niebotyczny koszt tych koni, bo przeciez musial miec odpowiedni typ vel rase - kon polski, turecki etc, nastepnie byc w odpowiednim wieku do rozpoczecia uzytkowania - bo brano konie po 5 roku zycia do szkolenia, oraz przede wszystkim dlugie szkolenie przed uzytkowaniem, wszystko to podnosilo niebotycznie koszt tejze 'broni' husarskiej.
Bez tych koni husaria bylaby owa rajtaria z kopiami - i przeszlaby do lamusa taktycznego - jako nieskuteczna zupelnie, tak jak stali sie nieskuteczni gendarmes czy demi-lansjerzy w Europie Zachodniej.
Poza tym husarz był również  'pistolero' zwanym od XVI wieku 'rajtarem' - tzn miał 2 pistolety etc - następna kwestia do pomnika sławy husarii  i jej uniwersalności.

W kazdym razie, zamieszczam obok konika ktorego mam zamiar przemalowac i juz pojawil sie czeladnik ktory trzyma go za uzde.. z uzyciem GIMP  bo GIMP jest  uber alles...i  uber alles.

kon Polski cdn


Salve, 
cdn z poprzednieg postu
...wydaje mi sie, ze skoro piszemy to o husarii jako typie kawalerii to nawiazujemy w naszych rozwazaniach do tzw konia uzytkowego husarii a nie do idealu wierzchowca roznych okresow RON - dzianet czy konie turecko-perskie sa to owe idealy pieknosci szlachty rycerskiej a la '...zrebie turckie, wyzle niemieckie.' Dlatego tez nie pisze o tym co najbardziej lubiono kiedy lub co bylo na pierwszym miejscu etc. Zreszta z ta lista to bym nie przesadzal, mody sie zmieniaja, u szlachty polskiej takze smile.gif.
Kon turek - co do wygladu 'turka' to nie wydaje mi sie zeby kon turecki z 16-18 wieku podobny byl do dzisjeszego Ahal-tekinca - bo dzisiaj Tekiniec to wyzel wsrod koni orientalnych. Konie Turecko-perskie wywodza sie z roznego rodzaju mieszanek ktorych podstawa sa dwie rasy konskie: najstarszy rasowo kon kaspisjki (od ktorego byc moze wywodza sie araby) oraz byc moze rowny mu wiekiem lub nieco mlodszy starozytny kon nissejski, z Medii (Iran) - rosly, silnie umiesniony, o rzymskim profilu wierzchowiec ( post o koniach partyjskich).
Dolewki innych ras (np konie tekinskie, oraz oczywiscie araby - bo araby braly udzial w tych dolewkach jako ze np. w czasie podboju Iranu oraz Azji Centralnej wodzowie arabscy celowo mieszali swoje klacze z ogierami perskim-sogdyjskimi w celu podniesienia wzrostu czy sily arabskiego konia bojowego) plus rozne mody na typy koni bojowych w srednowieczu Azji Zachodniej, doprowadzily do wyksztlacenia sie na terenie wlasnie Azji Zachodneij w XV-stym wieku owych rumakow - koni wierzchowych ktore odpowiadaly metodom walki tychze krain - 'ciezka' jazda kopijnicza, mocno opancerzona, z konmi pokrytymi kropierzami oraz zwlaszcza w XV-XVI wiekach pancerzami - piekne konie o suchych glowach, dlugie muskularne szyje, suche nogi, mocne zady, dlugie ogony, piekne chody. W wyniku upadku Persji oraz Turcji w 19 wieku typ rumaka calkowicie wyginal, zastapiony arabem pustynnym oraz mieszankami posledniejszymi (a to co w Pesji nie wyginelo to republika Islamska Chomeiniego dolozyla reki do zaglady koni perskich w latach 80-tych).

Jesli chodzi o teknica - znane sa chyba ze 4 typy tego rasowego konia - klasyczny argamak wywodzi sie od starozytnego konia wierzchowego Scytow oraz Sarmatow Azji Centralnej ale w XVI-XIX wieku to jednak elitarny kon Turkmenow, uzywajacych jazdy lekkiej, przeznaczony do wojny podjazdowej tychze nomadow oraz przemierzenia suchych stepow Azji Centralnej. W tym okresie jest to kon wybitnie dlugodystansowy, bodobny do anglika - opisywany 'trenning' tego konia zasluguje na wiezienie (jak wyglada wystarczy poszperac na necie, krocie zdjec oraz opisow -tu ciekawostka, Nez Perce z Idaho odtwarzaja 'prawdziwego 18 wiecznego konia Appaloosa, jako ze 'swinia' ktora nazywaja Amerykanie Appalossa to w typie kon zupenie niepodobny do tego konia Nez Perce (jako ze jest to mieszanka 'bulldoga z bykiem' tyle ze tarantowata), jako odtwarzacza uzywaja mieszanki Akhal-Tekinca z mustangami typu Spanish Soraia lub Warhorse - program ma cos okolo 10 lat - ciekawe co z tego wyjdzie bo to pewnie troche malo jak na odtworzenie sie rasy czy typow koni).
Z koleji wymienialem bachmaty tatarskie z tej przyczyny ze min. prof. Pruski w 'Hodowli konia Arabskiego w Polsce' podaje jak to w 1820-tych latach kupcy przyprowadzali do Balty (Ukraina polska) duze ilosci wynedznialych ogierkow tureckiego wojska (rosyjska zdobycz wojenna) ktore to szlachta kupowala na potege i mieszala z rodzimymi klaczami, co dawalo wysokej jakosci rosle oraz urodziwe potomstwo (warto zauwazyc ze 'spsienie sie' jazdy ottomanskiej anstapilo w polowie XIX wieku, pisal o tym Sadyk Pasza Czajkowski).
W XX wieku, kiedy polska hodowla arabow rozwinela sie na szeroka skale, polskie araby ( tym razem bez mieszania z innymi rasami) podskoczyly na wzroscie ( z 135-140 cm do 140-150cm)), czyli nawet o 10 cm w klebie (ogiery), zachowujac suchosc oraz ogolny wyglad araba, a kiedy mieszano je z konmi polkrwi dalo to doskonale oraz rosle konie uzytkowe ( nasze 'malopolskie' pisze w cudzuslowiu bo od dekad wielu konie malopolskie maja ogromna domieszke fulblutow glownie ), co wydaje sie nastepnym dobrym przykladem, ze konie orientalne bardzo dobrze sprawdzaly sie w hodowli w naszym klimacie, a ich potomstwo dawalo doskonale wierzchowce. Wydaje mi sie, ze to samo mialo miejsce w XVI-XVIII wieku, w mniej 'naukowym' chowie stadnym stosowanym przez szlachte. Zreszta wzrost, wyglad, uzytkowosc, trzeba poczytac Ksenofonta zeby sie przekonac co to jest kon bojowy - to sie nie zmienilo az do XIX wieku kiedy konie uprzemyslowiono etc!
W moim poprzednim poscie napisalem bylem - mieszanki rodzimych koni z przestawicielami ras... i o to wlasnie chdzilo - scigle, wytrzymale, byc moze niskie i brzydkie dla oka szlacheckiego bo w typie konia stepowego (duzy leb, nisko osadzona szyja) bachmaty zmieszane z potomstwem wlasnego chowu dawaly wiekszego konia bojowego - wierzchowca potrzebnego husarii - tj . konia o pewnym typie podobajacym sie szlachcie, nie przerasowanego (bo owe koniki maja tendencje do padania jak muchy w polu) ktory wytrzyma trenning husarski, a pozniej sprawdzi sie w skrajnych warunkach bojowych np szarzujac po 10 razy na wroga a pozniej w wielokilometrowej pogodni za wrogiem, czy w pochodach przez zmarzniety step lub bagna bialoruskie, zyje na galazkach a lisciach drzew, czy wytrzymuja zamkniecie oblezenia gdzie karmiono je miesem zmiesznanym z prochem (pod Zbarazem) etc.

Cenne konie importowane lub zdobyczne -dzianety, turki etc - ( a bylo ich przeciez jak na lekarstwo) prawdopodobnie wylaczajac walachy nie byly uzywane w boju (wykluczamy tu magnaterie ktora mogla jezdzic na czym chciala ) raczej szly do hodowli oraz parad, poseselstw czy innych pokazow...


Upraszam o wybaczenie za nieco przydlugi wypis...

o Koniu Polskim od nowa



Salve,
et ...więcej o Koniu Polskim rzeknę:
mimo legendarnych wypisów rożnych poetów et pisarzy ... husaria na arabach nie szarżowała, chyba ze u imci Julisza Kossaka - :)

   Nasz piękny kraj rekami szlacheckich hodowców wyhodował był na potrzeby husarii konika bojowego - niektórzy zwą go Koń Polski, inni koń husarski  etc. 
Ale był to kon pewnego typu, tzw typu polskiego - znaczy się ów rumak byl piekny (wedlug d'Alerac'a, ktory piszac o husarzach napisał był ''la beauté des chevaux'' - 'piękno ich koni'), całkiem lotny oraz strojny (wg Rzaczynskiego :1721) a przy tym silny i właśnie wytrzymały na trudy.
   Znany jest sztych Jana Eliasa Ridingera z XVIII wieku pt Equus Polonicus aka Kon Polski, którego  nie mam dobrej kopii.


   Mamy tamże konia mocno zbudowanego, raczej niewysokiego, o suchych nogach, długiej szyji na której siedział suchy łeb (mała limfa, dobrze widoczne są naczynia krwionośne oraz zakończenia kości czaszki) o dużym oku, małych uszach, ale bez wklęśnięcia miedzy nosem a czołem, a wiec raczej z wypukłym nosem, co w rezultacie daje łeb koński nie bardzo arabski a raczej podobny do dzisiejszego Akhal-tekinca tzw rzymski nos, co było typowe u koni tureckich, turkmeńskich, perskich oraz dzianetów hiszpańskich).


   Do tego opisu głowy/łba oraz nóg dochodzi długa kłoda (araby ma raczej krotka kłodę), głęboka ale niezbyt szeroka pierś (bo koń musiał być wytrzymały - ), muskularny zad, długi, obfity ogon o delikatnym włosiu oraz  obfita grzywa... koń wcale a wcale nie przypominający araba czasów XIX wieku w ukrainnych stadninach! A do tego maści podawano niezwykle: wilczate, plesniawe, wisniaki, srokate, bułane czy wronie.
   Zresztą w XVI-XVIII wieku w naszych rejonach świata, zachodnia czesc Eurazji, najlepsze konie bojowe (bo o roboczych nie ma wciąż mowy) to konie pochodzące z rodzimej hodowli zmieszane z rumakami z hodowli turecko-perskich i księstw naddunajskich, później bachmaty tatarskie z jednej strony, oraz konie hiszpańskie, ktore odznaczały sie wyjątkowa uroda w ruchu oraz prawdopodobnie konie berberyjskie zaznaczające sie w hodowli hiszpańskiej - a o arabach w hodowli nie ma wzmianek az do wojen z Turcja z drugiej polowy XVII wieku, z okresu Wiednia 1683, choć w Knyszynie Jego Karolewska Mość król Zygmunt August miał araby (pewnikiem ogiery tylko nie mamy pojęcia jaka była ich rola hodowlana), a także w rolkach popisowych rot zaciężnych jazdy z XVI wieku występują sporadycznie araby jako konie bojowe.
    Arab zasadniczo to był koń 'lekkiego' jeźdźca jakim husarz nie był, zresztą tak nawiasem mówiąc to raczej klacz lekkiego jeźdźca jako ze Arabowie na klaczach jeździli na wojnę, a ogierów było jak na lekarstwo w samej Arabii {na czym jeździli Turcy panujący de jure nad Egiptem, Syria oraz Bagdadem to wiemy - ogiery i wałachy, wiec może i na arabach także, choć oni lubili/preferowali konie turkmeńskie i rumelijskie), gdyż wszystkie nadwyżki eksportowali Arabowie poza Arabie, głownie do Indii a Persji gdzie te konie mieszano z własnym pogłowiem i importami ze stepu - wiec jeśli była znacząca dolewka krwi arabów po Wiedniu w Rzplitej to były to klacze pokrywane polskimi (polskiej hodowli) ogierami.
   Sumując, polski husarz XVI-XVII wieczny na arabie nie jeździł choć wyjątki mogły łamać te regule. Być może w czasach naszego kochanego pamiętnikarza Kitowicza, zwłaszcza po 1740-tych - któż to wie? 

Gdyż chorągwie husarskie, już nie wojenne a wojsko paradne pogrzebowe, mogły wtedy jeździć na koniach bardziej paradnych a mniej ognistych, jako że musiały to raczej być konie stateczne i dorodne wzrostem i ciężarem, a jak wiemy arab konikiem spokojnym nie jest per se, a jak się jedzie w pogrzebie czy orszaku uroczystym, to bardzo ważnym jest aby koń pod jeźdźcem spokojnym był i nie ma miejsca na pokazy dżygitówki...aby ów rumak nie harcował niczym znerwicowany... arabek. 

   Niestety, nadeszła ''finis Poloniae'' i koń polski typu starego wyginał jako rasa/typ w okresie katastrofy rozbiorowej i wojen napoleońskich (zwłaszcza kampania 1812) oraz zaborów, kiedy nie stało hodowli narodowej. 

Wtedy to zaborcy jak i nasi właśni hodowcy (wtedy jeszcze właśnie rynek dyktował rodzaj produktu) na potęgę użytkowali modne i doskonale zresztą importy folblutów, oraz araby, do wytworzenia koni potrzebnych swoim własnym pulkom kawalerii oraz do użytku codziennego dla jeżdżących coraz więcej pań etc,  oraz hodowano ciężkie konie zachodnioeuropejskie do artylerii (nasi hodowcy nigdy takowego dla artylerii wojsk Polski przedrozbiorowej nie wyhodowali) oraz rewolucjonizującego się rolnictwa.

   Taki sam los byłby spotkał ogara polskiego oraz charta polskiego - ale ogara odtworzono, a i charty powróciły, wiec może i koń staropolski przez zmieszanie koni azjatyckich, hiszpańskich i koników polskich powrócą przywrócone rekami polskich hodowców...